Efektywność

Nie tylko pracownik flotowy jest kierowcą w firmie

Marek Witold Macionga
4
min czytania
Kto w Waszej firmie jest kierowcą? Jeśli pierwszą odpowiedzią są zawodowi kierowcy albo osoby z przypisanym samochodem służbowym, warto sprawdzić, kto jeszcze prowadzi w związku z pracą – regularnie, okazjonalnie albo tylko podczas delegacji.

Nie stanowisko, tylko ekspozycja

W wielu przedsiębiorstwach mamy następujące scenariusze użycia samochodów:

  • Handlowiec jedzie do trzech klientów w ciągu dnia.
  • Serwisant przemieszcza się między awariami.
  • Regionalny menedżer odwiedza kilka placówek.

Ważną obserwacją wielu osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest fakt, że żadna z tych osób nie ma w nazwie stanowiska słowa „kierowca”. A jednak wszystkie prowadzą samochód w związku z pracą. Dlatego, gdy rozmawiamy o bezpieczeństwie kierowców w firmie, sama lista stanowisk albo użytkowników floty jest wystarczające.

Zadaj więc sobie pytanie: kto faktycznie prowadzi samochód, jak często i w jakich warunkach?

Podobną perspektywę proponuje Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy. Przy ocenie ryzyka drogowego wskazuje m.in. na potrzebę zinwentaryzowania podróży, identyfikowania pracowników narażonych na ryzyko oraz analizowania celu i charakteru przejazdów(i).

W praktyce warto więc spojrzeć nie tylko na to, kto ma samochód służbowy. Znaczenie może mieć liczba kilometrów, długość tras, jazda po całym dniu pracy, presja czasu, nieznany teren czy częste korzystanie z różnych pojazdów.

Cztery grupy, które warto sprawdzić

1. Osoby regularnie jeżdżące do klientów lub między lokalizacjami

Handlowcy to grupa, która najczęściej kojarzy się ze służbowymi samochodami i to do nich zwykle kierowane są szkolenia z bezpieczeństwa jazdy. Tymczasem serwisanci, pracownicy techniczni, audytorzy czy menedżerowie regionalni również mogą spędzać za kierownicą znaczną część tygodnia, choć prowadzenie samochodu nie jest ich podstawowym zadaniem. Czy oni także są uwzględniani w działaniach szkoleniowych?

Co więcej, jazda często odbywa się pomiędzy innymi obowiązkami. Naprawa awarii się przedłużyła, pracownik jest już w pracy od 10 godzin, a przed nim jeszcze 50 kilometrów drogi. W takich warunkach do zwykłych ryzyk związanych z ruchem drogowym dochodzą pośpiech i zmęczenie.

Badania dotyczące jazdy związanej z pracą wskazują właśnie na znaczenie długich tras po pełnym dniu pracy, presji czasu oraz rozproszeń(ii).

2. Osoby często podróżujące służbowo

Nie trzeba mieć przypisanego samochodu, aby regularnie prowadzić w pracy. Pracownik może przylecieć do innego miasta, wynająć pojazd i ruszyć w dalszą trasę. Dochodzi wówczas nieznany samochód, inne otoczenie, czasem zmęczenie podróżą i presja związana z harmonogramem delegacji.

Dlatego w analizie bezpieczeństwa pracowników w podróży służbowej warto uwzględnić również ten fragment podróży.

3. Osoby prowadzące okazjonalnie

A co, jeśli pracownik „jeździ tylko kilka razy w miesiącu”? Na pierwszy rzut oka to niewielka ekspozycja. Niekoniecznie. Jeśli te kilka przejazdów oznacza długie trasy, jazdę wieczorem po całym dniu pracy albo prowadzenie w nieznanym miejscu, sama częstotliwość niewiele mówi o rzeczywistym ryzyku.

Nie każda osoba prowadząca okazjonalnie potrzebuje osobnego szkolenia dla kierowców. Warto jednak nie wykluczać jej automatycznie tylko dlatego, że nie jeździ codziennie.

4. Osoby, dla których samochód jest narzędziem pracy, ale nie jej głównym zadaniem

To grupa łącząca wiele wcześniejszych przykładów. Samochód jest dla niej czymś podobnym do laptopa czy telefonu – narzędziem potrzebnym do wykonania właściwej pracy.

Właśnie dlatego łatwo ją przeoczyć w klasycznym programie bezpieczeństwa floty. Organizacja może bardzo dobrze zarządzać zawodowymi kierowcami, a jednocześnie mieć setki pracowników, którzy regularnie prowadzą „przy okazji” innych obowiązków.

A co z dojazdami do pracy?

Jest jeszcze jedna grupa, którą warto przynajmniej zauważyć: osoby codziennie dojeżdżające własnym samochodem do pracy.

Formalne definicje jazdy związanej z pracą nie zawsze traktują dojazd i podróż służbową identycznie. Z perspektywy kultury bezpieczeństwa temat może być jednak istotny. Szczególnie jest to ważne w organizacjach, których pracownicy pokonują duże odległości, pracują zmianowo albo kończą pracę w godzinach zwiększających ryzyko zmęczenia. EU-OSHA, omawiając bezpieczeństwo drogowe pracowników, również wskazuje dojazdy jako jedną z kategorii, które mogą być brane pod uwagę(i).

Nie oznacza to oczywiście, że firma ma przejąć odpowiedzialność za każdy prywatny przejazd pracownika. Chodzi o świadomą decyzję, czy ta grupa jest istotna z punktu widzenia przyjętej kultury bezpieczeństwa.

Znajomość przepisów a nawyki i styl jazdy

Gdy już ustalimy, kogo warto uwzględnić, pojawia się drugie pytanie: czego właściwie uczyć?

Nie ograniczałbym programu bezpieczeństwa kierowców do przypominania przepisów. Duża część codziennego ryzyka wiąże się z zachowaniem. Warto zapytać, czy kierowca obserwuje odpowiednio daleko drogę? Utrzymuje odstęp? Z wyprzedzeniem rozpoznaje potencjalne zagrożenie? Jak reaguje na presję czasu? Co robi z telefonem? Czy po latach prowadzenia nie wykonuje niektórych czynności automatycznie?

Kierowca może bardzo dobrze znać przepisy, a jednocześnie przez lata utrwalać niebezpieczne nawyki.

Dlatego szkolenie z bezpiecznej jazdy może koncentrować się na koncentracji za kierownicą, obserwacji otoczenia, prędkości, odstępie, rozproszeniu uwagi i przede wszystkim na defensywnym stylu jazdy.

Nie chodzi o to, żeby szkolić wszystkich

W dużej organizacji najrozsądniejszym pierwszym krokiem może być po prostu mapa ekspozycji. Kto prowadzi? Jak często? Ile kilometrów? W jakich sytuacjach? Czy jeździ po całym dniu pracy, pod presją terminów albo w nieznanym terenie?

Na tej podstawie można wskazać grupę, dla której ryzyko jest największe, i od niej zacząć. Nie trzeba od razu uruchamiać programu dla całej organizacji. Lepiej przeprowadzić pilotaż, zebrać reakcje uczestników i sprawdzić, czy materiał rzeczywiście jest dla nich wartościowy.

Do takiego pilotażu można wykorzystać pełne szkolenie albo pojedynczy moduł. W LLidero przygotowaliśmy wspólnie z ekspertami Safety Logic program Świadomy Kierowca, który koncentruje się na zachowaniach i nawykach za kierownicą: koncentracji, obserwacji drogi, odstępie, prędkości czy jeździe defensywnej. Poszczególne moduły mogą więc tworzyć pełny program, ale równie dobrze pozwalają zacząć od jednego konkretnego tematu.

Dobrym przykładem jest Test 7 prędkości. Pytanie brzmi prosto: czy Twoi pracownicy znają obowiązujące w Polsce ograniczenia prędkości? A czy Ty znasz je wszystkie?

Sprawdź się w Teście 7 prędkości

To kilkanaście minut, które może być zarówno wartościowym materiałem szkoleniowym, jak i prostym sposobem na sprawdzenie, jak pracownicy reagują na taką formę edukacji.

Na koniec spójrzmy jeszcze raz szerzej na to, kogo w organizacji uznajemy za kierowcę: zrób listę wszystkich osób, które prowadzą samochód w związku z pracą. Czy znajdą się na niej tylko kierowcy i pracownicy floty?

Źródła

(i) European Agency for Safety and Health at Work, Driving for work, aktualizacja 19.12.2025 – identyfikacja osób narażonych na ryzyko drogowe, analiza podróży oraz uwzględnianie różnych form prowadzenia pojazdów związanego z pracą.

(ii) European Commission, European Road Safety Observatory, Work-related traffic injury – czynniki ryzyka związane m.in. z długimi trasami po pełnym dniu pracy, presją czasu i rozproszeniem uwagi.

Dziękujemy za wypełnienie formularza. Raport zostanie niedługo przesłany na podany adres email.
Oops! Something went wrong while submitting the form.
Dziękujemy za zapisanie się do naszego newsletter'a!
Coś poszło nie tak! Uzupełnij wymagane pola i spróbuj jeszcze raz.
">