

W rozmowach z osobami odpowiedzialnymi za BHP spotykamy organizacje, które mają ten obszar naprawdę dobrze poukładany. Są szkolenia BHP dla pracowników, pierwsza pomoc, instrukcje stanowiskowe, komunikaty, akcje tematyczne i tygodnie bezpieczeństwa. Wszystko połączone licznymi warsztatami stacjonarnymi.
Pracownicy z dłuższym stażem zaczynają jednak odczuwać znudzenie powtarzającą się formą i zamiast traktować szkolenie z pierwszej pomocy jako naturalne odświeżenie praktyki, zaczynają pytać, dlaczego znowu to samo. Jeszcze gorzej, jeśli pytają, dlaczego znów tak samo.
Czy oznacza to brak odpowiedzialności? Niekoniecznie. Nasza uwaga nie działa jak reflektor, który świeci z taką samą intensywnością na wszystko. To, co znane i przewidywalne, łatwiej staje się elementem tła.
Dlatego nawet w dojrzałej kulturze bezpieczeństwa warto od czasu do czasu sprawdzić nie tylko: „czy pracownik ukończył szkolenie?”, ale również: „czy je zauważył i co z niego zostało?”
Badania nad uczeniem pokazują, że aktywne przypominanie sobie informacji sprzyja ich późniejszemu odtwarzaniu bardziej niż samo ponowne zapoznawanie się z materiałem(i). Z kolei przeglądy badań nad szkoleniami z bezpieczeństwa wskazują na rosnące wykorzystanie metod aktywnych, m.in. symulacji, problem solvingu i uczenia opartego na doświadczeniu(ii).
Nie oznacza to, że każde szkolenie BHP powinno być grą albo symulacją VR. Oznacza natomiast, że warto sprawdzić, ile pracy podczas szkolenia wykonuje sam uczestnik.
Raport z LMS pokaże, kto ukończył szkolenie i z jakim wynikiem. Nie odpowie jednak automatycznie na pytanie, czy miesiąc później pracownik będzie wiedział, jak zachować się w konkretnej sytuacji.
Można to sprawdzić bardzo prosto: krótkim pytaniem, scenariuszem albo przypomnieniem po szkoleniu. Nie jako kolejnym egzaminem, ale jako powrotem do najważniejszych treści.
Jeżeli szkolenie polega głównie na oglądaniu i słuchaniu, bez podejmowania decyzji, łatwo przechodzi się przez nie pasywnie.
W szkoleniach z bezpieczeństwa decyzja ma szczególną wartość. Co robisz jako pierwsze? Czy zatrzymujesz pracę? Czy zgłaszasz zdarzenie? Jak reagujesz, kiedy widzisz zagrożenie?
Nie zawsze potrzebna jest rozbudowana symulacja. Czasami wystarczy jedno dobrze zaprojektowane ćwiczenie.
Operator na produkcji, kierowca, pracownik magazynu i osoba pracująca przy biurku funkcjonują w innych warunkach.
Im bardziej przykład przypomina sytuację, którą uczestnik rzeczywiście może spotkać, tym mniej przypomina szkolną teorię. Dlatego w projektach dedykowanych warto wykorzystywać realne zdarzenia, typowe błędy albo sytuacje zgłaszane przez służby BHP, Oczywiście po odpowiedniej anonimizacji.
Nie każde szkolenie musi być efektowne. Ale każde powinno mieć szansę zostać zauważone.
Jeżeli celem jest przypomnienie jednej zasady, być może nie potrzeba 30-minutowego szkolenia-wykładu. Wystarczy krótki materiał cyfrowy. Jeżeli pracownik ma nauczyć się podejmować decyzję w trudnej sytuacji, lepszy może być scenariusz z konsekwencjami wyborów.
Skuteczne szkolenia o bezpieczeństwie nie muszą być grą, nie muszą też zawierać efektu WOW ani masy fajerwerków. Chodzi o dobranie formy do tego, czego pracownik ma się nauczyć. A żeby się nauczył, powinien mieć możliwość przećwiczenia właściwego zachowania.
Jedno szkolenie może być początkiem, a nie końcem działania. Dlatego po kilku tygodniach warto wrócić do jego najważniejszych zasady np. w formie krótkiej, angażującej pigułki szkoleniowej. Badania dotyczące uczenia wskazują, że rozłożone w czasie przypominanie i wydobywanie informacji z pamięci sprzyja ich dłuższemu utrzymaniu(i).
W przypadku bezpieczeństwa ma to praktyczny sens. Nie zależy nam przecież na tym, żeby pracownik znał prawidłową reakcję w dniu szkolenia.
To bardzo trafne powiedzenie i jeden z najważniejszych wniosków dotyczących rozwoju szkoleń z bezpieczeństwa. Nie warto rezygnować z tego, co w organizacji działa i jest dobrze oceniane przez pracowników. Jeżeli system szkoleń z bezpieczeństwa funkcjonuje sprawnie, jego przebudowa nie musi być najlepszym rozwiązaniem.
Czasami wystarczy dodać nowy element. Do szkolenia praktycznego można dołączyć krótki e-learning, który przygotuje pracownika wcześniej albo przypomni najważniejsze zasady później. Do istniejącego programu można dodać serię scenariuszy decyzyjnych. Jeden ważny temat można przypomnieć w formie krótkiej kampanii cyfrowej.
Można też wybrać konkretny problem z organizacji – powtarzający się typ zdarzenia, zachowanie albo błąd – i wokół niego przygotować niewielki materiał dedykowany.
Wtedy nie projektujemy „kolejnego szkolenia o bezpieczeństwie”. Projektujemy działanie dotyczące konkretnej sytuacji, którą chcemy zmienić.
Na rynku dostępne są zarówno gotowe szkolenia cyfrowe z obszaru bezpieczeństwa, jak i rozwiązania projektowane pod konkretną organizację.
Gotowe materiały sprawdzają się wtedy, gdy temat jest uniwersalny, np. pierwsza pomoc bezpieczna jazda, czy okresowe szkolenia BHP. Jeśli problem dotyczy konkretnej procedury, zdarzenia albo zachowania pracowników np. procedura LOTO, lepszym rozwiązaniem może być szkolenie dedykowane, oparte na realnych sytuacjach z firmy.
W LLidero oferujemy oba podejścia. Jeśli chcesz zobaczyć przykłady gotowych rozwiązań, zajrzyj do programów „Pierwsza pomoc” i „Świadomy Kierowca”. W przypadku tematów specyficznych dla organizacji projektujemy również szkolenia dedykowane.
A na koniec proponuję prosty eksperyment:
Zapytaj przypadkowego pracownika, które szkolenie związane z bezpieczeństwem naprawdę zapamiętał z ostatnich dwóch lat. Ciekawe, co odpowie.
Źródła
(i) Nickl A.T., Bäuml K.H., Retrieval practice reduces relative forgetting over time, „Memory”, 2023.
(ii) Challenges and opportunities in the implementation of active learning methods in occupational safety and health training, przegląd systematyczny dotyczący aktywnych metod uczenia w szkoleniach OSH.