Szkolenia

Mobbing w organizacji: dlaczego nie warto czekać na nową ustawę

Marek Macionga
10
min czytania
W wielu firmach temat mobbingu jest dziś zawieszony w pół kroku. Odkłada działania związane z przeciwdziałaniem mobbingowi do czasu wejścia nowych regulacji. To zrozumiałe, ale operacyjnie ryzykowne - bo dziś liczy się nie tylko samo szkolenie, lecz jakość wdrożenia, zrozumienie tematu przez pracowników i porządek po stronie HR.

Z jednej strony wszyscy wiedzą, że sprawa jest poważna. Z drugiej – część organizacji odkłada decyzje, bo chce najpierw zobaczyć finalny kształt nowych przepisów. To podejście da się zrozumieć. Nikt nie chce wdrażać rozwiązania, które za kilka miesięcy trzeba będzie poprawiać. Problem w tym, że z perspektywy organizacyjnej czekanie bywa kosztowne [1][2].

Nie dlatego, że jutro wydarzy się coś spektakularnego. Bardziej dlatego, że w praktyce trudności pojawiają się wcześniej i ciszej: pracownicy nie wiedzą, jak rozumieć niektóre zachowania, menedżerowie nie są pewni, gdzie kończy się twarde zarządzanie, a zaczyna przekroczenie granicy, HR odkłada temat, bo nie chce rozpędzać kolejnego projektu, a szkolenie bywa traktowane jako pozycja do odhaczenia.

I właśnie tu zaczyna się realny problem.

Nie trzeba czekać na finalne brzmienie ustawy, żeby zobaczyć, że obowiązek przeciwdziałania mobbingowi istnieje już dziś, a Państwowa Inspekcja Pracy od lat wskazuje działania profilaktyczne i wewnętrzną politykę antymobbingową jako ważny element realizacji tego obowiązku [3][4]. Równolegle trwają prace nad zmianami: projekt został opublikowany w styczniu 2025 r., Rada Ministrów przyjęła go 17 lutego 2026 r., a 25 marca 2026 r. odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie [1][2]. To ważny kontekst. Ale tylko kontekst. Dla HR i compliance ważniejsze jest dziś inne pytanie: czy pracownicy naprawdę wiedzą, jakie zachowania są niedopuszczalne i co mają zrobić w trudnej sytuacji?

Dlaczego organizacje odkładają temat

Powody są zwykle dość podobne.

Po pierwsze, czekanie na ustawę. Skoro przepisy mogą się zmienić, część organizacji zakłada: wrócimy do tego, gdy wszystko będzie już jasne. To racjonalne na poziomie legislacyjnym, ale niekoniecznie na poziomie operacyjnym. Bo jeśli dziś pracownicy nie rozumieją standardów zachowania albo nie znają ścieżki zgłaszania problemów, to organizacja nie zyskuje na zwłoce. Zyskuje tylko odłożony temat.

Po drugie, brak czasu. W firmach 100500 pracowników ten mechanizm widać szczególnie wyraźnie. Zespół HR jest zwykle niewielki. Compliance często działa równolegle do wielu innych obowiązków. L&D ma już kolejkę tematów obowiązkowych. W takiej sytuacji szkolenie antymobbingowe łatwo wpada do szuflady z napisem: „zrobimy, ale później”.

Po trzecie, niechęć do kolejnego projektu. I szczerze mówiąc, trudno się temu dziwić. W wielu organizacjach „wdrożenie” oznacza serię spotkań, uzgodnień, poprawek, pościg za akceptacjami i ręczne pilnowanie realizacji. Gdy ktoś słyszy „trzeba wdrożyć szkolenie”, często od razu myśli nie o wartości, ale o dodatkowym obciążeniu.

Po czwarte, przekonanie, że samo szkolenie załatwia temat. Tu pojawia się najbardziej zdradliwy skrót myślowy: „będzie kurs, pracownicy klikną, temat zamknięty”. W praktyce to rzadko działa aż tak prosto.

Pozorne compliance czy sensowne wdrożenie?

W wielu firmach szkolenie jest. Link został wysłany, część pracowników ukończyła kurs, w systemie coś się odnotowało. Formalnie wszystko wygląda poprawnie. Problem pojawia się wtedy, gdy za tą realizacją nie idzie realne zrozumienie tematu.

Często obserwujemy dwa scenariusze.

Pierwszy: materiał jest zbyt ogólny. Pracownicy przechodzą szkolenie, ale dalej nie wiedzą, jak ocenić konkretne sytuacje w codziennej pracy. W jednej z organizacji menedżer po wdrożeniu kursu nadal słyszał od zespołu pytania, czy publiczne upominanie pracownika na forum to jeszcze standard zarządzania, czy już przekroczenie granicy. Szkolenie było, ale nie dawało praktycznych punktów odniesienia.

Drugi: materiał sam w sobie jest poprawny, ale całe wdrożenie jest zbyt ciężkie organizacyjnie. W firmie handlowej raportowanie realizacji wymagało ręcznego zbierania danych z kilku miejsc. Finalnie więcej energii pochłonęło pilnowanie procesu niż samo uruchomienie szkolenia. Temat miał być zamknięty sprawnie, a stał się kolejnym zadaniem administracyjnym.

Dlatego w tym obszarze zwykle nie wygrywa rozwiązanie największe, tylko najlepiej poukładane.

Co to znaczy w praktyce?

Przede wszystkim szkolenie powinno pokazywać sytuacje, które pracownik rzeczywiście może rozpoznać. Nie wystarczy opisać zasad. Trzeba jeszcze pomóc uczestnikowi zrozumieć zachowania, granice i możliwe reakcje.

Druga sprawa to prostota wdrożenia. Dla HR liczy się nie tylko jakość treści, ale też to, czy proces da się przeprowadzić bez dodatkowego chaosu. Kto ma przejść szkolenie, jak to komunikujemy, jak monitorujemy realizację i jak zamykamy temat raportowo – to są kwestie praktyczne, nie techniczne dodatki.

Trzecia rzecz to możliwość udokumentowania realizacji. Nie chodzi o rozbudowaną biurokrację, tylko o porządek. W obszarach compliance to właśnie porządek wdrożenia często decyduje o tym, czy rozwiązanie rzeczywiście pomaga organizacji.

Może pomyślisz: czyli nie potrzeba wielkiego programu? W wielu przypadkach właśnie tak. Bardziej niż rozbudowanego projektu potrzeba sensownego szkolenia, prostego procesu i narzędzia, które nie będzie kolejnym „klikadłem”.

Czego potrzebują firmy 100-500 pracowników

W tej grupie najczęściej nie ma apetytu na wielką transformację szkoleniową. I słusznie.

Takie firmy zwykle potrzebują rozwiązania, które spełnia pięć warunków jednocześnie: jest szybkie, proste, zrozumiałe dla pracowników, łatwe do rozliczenia i nie dokłada HR–owi osobnego etatu do obsługi procesu.

Dlatego w praktyce najlepiej sprawdzają się rozwiązania gotowe, ale przygotowane sensownie. Nie anonimowe „klikadło”, tylko szkolenie zrozumiałe językowo, osadzone w praktyce, z możliwością sprawnego wdrożenia i raportowania. W obszarze compliance właśnie to robi różnicę między formalnością a realnym uporządkowaniem tematu.

Często obserwujemy, że HR nie szuka dziś kolejnego projektu. Szuka spokoju operacyjnego. Chce mieć pewność, że temat został zaadresowany bez chaosu, bez nadmiaru ręcznej pracy i bez poczucia, że pracownicy znowu dostali coś, czego nikt nie traktuje poważnie.

Podsumowanie

Wiele organizacji nadal czeka na finalny kształt nowych przepisów dotyczących mobbingu. To zrozumiałe. Ale bierne czekanie może być błędem organizacyjnym.

Nie dlatego, że każda firma musi już dziś budować rozbudowany system działań. Raczej dlatego, że obowiązek przeciwdziałania mobbingowi nie pojawia się dopiero wraz z nową ustawą, a słabe wdrożenie nie daje organizacji tego, czego naprawdę potrzebuje: zrozumienia po stronie pracowników, porządku po stronie HR i poczucia, że temat został zaadresowany sensownie [5][6].

Dziś realnie liczy się jakość szkolenia, praktyczny charakter materiału, możliwość raportowania i prosty proces wdrożenia. Bez tych elementów łatwo mieć szkolenie, ale nie mieć efektu.

Dlatego coraz więcej organizacji szuka dziś nie tylko samego szkolenia, ale gotowego procesu wdrożenia, który da się przeprowadzić sprawnie i bez nadmiernego obciążania HR.

W takich przypadkach sprawdza się rozwiązanie, które łączy praktyczne szkolenie z prostą organizacją wdrożenia i możliwością raportowania. Jeśli chcesz zobaczyć, jak LLidero podchodzi do tego programu, zajrzyj tutaj: https://www.llidero.com/zapobieganie–mobbingowi–i–dyskryminacji

Źródła

  1. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, „Nowe przepisy antymobbingowe. Rada Ministrów przyjęła nasz projekt”, publikacja z 17 lutego 2026 r.
  1. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, „Pierwsze czytanie projektu ustawy o nowych zasadach przeciwdziałania mobbingowi”, publikacja z 25 marca 2026 r.
  1. Państwowa Inspekcja Pracy, „Mobbing i dyskryminacja” – materiał dla pracodawców, wskazujący m.in. znaczenie wewnętrznej polityki antymobbingowej jako elementu realizacji obowiązku pracodawcy.
  1. Państwowa Inspekcja Pracy, „Mobbing. Informator dla pracodawcy”, publikacja z 16 marca 2023 r.
  1. Państwowa Inspekcja Pracy, „Mobbing i dyskryminacja” – materiał dla pracodawców, materiał online, serwis pip.gov.pl, dostęp: 08 maja 2026 r.
  1. Państwowa Inspekcja Pracy, „Mobbing. Informator dla pracodawcy”, 2023.

Dziękujemy za wypełnienie formularza. Raport zostanie niedługo przesłany na podany adres email.
Oops! Something went wrong while submitting the form.
Dziękujemy za zapisanie się do naszego newsletter'a!
Coś poszło nie tak! Uzupełnij wymagane pola i spróbuj jeszcze raz.
">