.png)
Większość ludzi uważa, że jest ponadprzeciętna.
Brzmi absurdalnie? A jednak. W przypadku kierowców aż 96% ocenia swoje umiejętności jako dobre lub bardzo dobre. Problem polega na tym, że statystycznie nie może to być prawdą.
W najnowszym odcinku podcastu „Kompetencje Przyszłości” rozmawiałem z Sylwestrem Pawłowskim – ekspertem bezpieczeństwa ruchu drogowego, który od lat pracuje z doświadczonymi kierowcami. To jednak nie była rozmowa o przepisach. Była to rozmowa o tym, jak ludzie się uczą, dlaczego tak trudno zmienić nawyki i jakie metody naprawdę rozwijają kompetencje.
Największym wyzwaniem w szkoleniu doświadczonych kierowców nie jest przekazanie wiedzy. Jest nim sprawienie, aby uczestnik w ogóle chciał jej słuchać.
Dlatego Sylwester zaczyna od prostych pytań, które pokazują uczestnikom, że nie wiedzą tyle, ile im się wydawało. Gdy pojawia się pierwsza wątpliwość, pojawia się też ciekawość. A ciekawość jest początkiem nauki.
To cenna lekcja dla każdego projektanta szkoleń, lidera czy menedżera.
Ludzie rzadko uczą się wtedy, gdy słyszą, że powinni. Zaczynają się uczyć wtedy, gdy sami odkryją lukę między tym, co wiedzą, a tym, co im się wydawało, że wiedzą.
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków naszej rozmowy było podejście Sylwestra do prowadzenia szkoleń.
Zamiast klasycznego wykładu tworzy coś pomiędzy szkoleniem, show i stand-upem. Zarządza emocjami uczestników, buduje napięcie, zaskakuje, czasem nawet szokuje.
Dlaczego?
Bo emocje uruchamiają uwagę.
Jeżeli uczestnik przez godzinę tylko słucha kolejnych slajdów, zapamięta niewiele. Jeżeli jednak coś go zaskoczy, rozbawi albo poruszy – istnieje duża szansa, że zapamięta to na długo.
To podejście doskonale wpisuje się w nowoczesne projektowanie doświadczeń edukacyjnych. Dziś nie konkurujemy już z innymi szkoleniami. Konkurujemy z TikTokiem, YouTubem i całym światem bodźców walczących o uwagę odbiorcy.
Podczas swoich warsztatów Sylwester wykorzystuje symulatory dachowania i zderzeń czołowych.
Brzmi ekstremalnie, ale stoi za tym bardzo prosta idea: ludzie uczą się najskuteczniej wtedy, gdy czegoś doświadczą.
To zasada, która działa nie tylko w bezpieczeństwie drogowym.
W biznesie, edukacji czy rozwoju pracowników również najwięcej uczymy się poprzez działanie, eksperymentowanie i popełnianie błędów. Wiedza teoretyczna jest potrzebna, ale dopiero doświadczenie zamienia ją w kompetencję.
W rozmowie pojawił się także ciekawy przykład wykorzystania technologii.
Dzięki kamerom montowanym w samochodach oraz analizie nagrań trenerzy mogą oceniać rzeczywiste zachowania kierowców bez konieczności siedzenia obok nich. Powstaje coś na kształt indywidualnego coachingu opartego na danych.
To dobry przykład szerszego trendu.
Największą wartością technologii nie jest automatyzacja. Jest nią możliwość dostarczenia bardziej spersonalizowanego feedbacku i szybszego rozwoju kompetencji.
Pod koniec rozmowy zapytałem Sylwestra o jego własny rozwój.
Oto trzy odpowiedzi, które szczególnie zwróciły moją uwagę:
Nagrywanie siebie, występowanie przed kamerą i analiza własnych materiałów rozwijają umiejętność komunikacji szybciej niż wiele szkoleń.
Najwięcej uczymy się wtedy, gdy musimy coś komuś wytłumaczyć. Przygotowanie materiału edukacyjnego często wymaga znacznie głębszego zrozumienia tematu niż jego zwykłe poznanie.
Sylwester jest również pilotem samolotów. Jak sam mówi, wiele rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa, procedur i podejmowania decyzji przenosi z lotnictwa do swojej codziennej pracy.
Najciekawsze pomysły często powstają właśnie na styku różnych dziedzin.
Na koniec poprosiłem Sylwestra o wskazanie kompetencji, które jego zdaniem będą szczególnie ważne w przyszłości.
Na liście znalazły się:
Z tą ostatnią trudno się nie zgodzić.
AI nie zastąpi ludzi, którzy potrafią się uczyć, eksperymentować i rozwijać. Ale bardzo skutecznie pomoże tym, którzy chcą robić to szybciej i lepiej.
A może właśnie to jest najważniejsza kompetencja przyszłości?
Umiejętność ciągłego uczenia się.